ARTIST ROSTER TOUR DATES NEWS HOME

JazzSoul Poland: 'A Social Call'

< Back

Wednesday January 03, 2018

Jazzsoul.pl

Jazzmeia Horn: A Social Call

Her name is HORN. JAZZMEIA HORN. Czy z takim nazwiskiem nie jest się skazanym na sukces w muzyce jazzowej? Horn wszak oznacza w języku Szekspira róg, waltornię, czyli instrument wykorzystywany zarówno w muzyce symfonicznej, jak i w jazzie. Horn to także oczywiście nazwisko wielkiej mistrzyni ballady jazzowej Shirley Horn. Czy Jazzmeię łączy coś z Shirley? Czy może jest ona spadkobierczynią, kontynuatorką spuścizny wykonawczej takich artystek jak: Betty Carter, Nancy Wilson, Dianne Reeves, Cassandra Wilson, Ella Fitzgerald, Sarah Vaughan, Carmen McRae, Jeanne Lee, Dee Dee Bridgewater, Nina Simone, Rachelle Ferrell, Dinah Washington? A może jej płyta “A Social Call” wnosi zupełnie nowe spektrum muzykalności, nową jakość do wokalistyki? Jest nowym otwarciem w tej dziedzinie? Czy Horn jest zjawiskiem, objawieniem na miarę odkrytych w ostatnich latach głosów- Gregory’ego Portera oraz Cecile McLorin Salvant? Czy artystka ta konserwatywnie podchodzi do tradycji wokalnej? A może przetwarza ją przez siebie, swoje doświadczenia? Jest reinkarnacją którejś z wymienionych wyżej diw? Czy wreszcie jest ona jazzowym głosem swojego pokolenia?

Niespełna trzydziestoletnia córka pastora na swoim debiucie fonograficznym, brzmi świeżo, elektryzująco, przyciąga uwagę słuchacza. Obdarzona ciekawym, wysokim, ale ciepłym głosem Jazzmeia, udowadnia z każdym utworem, że jest pieśniarką progresywną, nie bojącą się wyzwań, niezwykłą, godną najwyższych not, laurów. Na “A Social Call” składa się dziesięć piosenek, a raczej songów. Należy zauważyć w tym miejscu, że dwa z nich są kompilacjami kilku utworów. Na płytę zostały wybrane zarówno standardy z Great American Songbooka znane z rozlicznych wykonań, jak i protest- songi oraz zaskakująca, bo swingowa wersja “I’m Going Down” Mary J.Blige. Jak widać czasowa rozpiętość tematów muzycznych jest spora, jednak udaje się artystce oraz jej producentowi Chrisowi Dunnowi, zachować niebanalną spójność. Mamy tu zatem i nowoczesny XXI- wieczny jazz, jak i elementy neo-soulu. Muzycy towarzyszący Horn grają finezyjnie, elegancko, są otwarci na ekspresyjną liderkę, która bawi się głosem, improwizuje, śpiewa scattem, czasem bardzo wysoko (co za skala!); ścisza glos, lamentuje, szepcze, by później wykrzyczeć niektóre ważne frazy. Jazzmeia i jej głos są symbiotyczną częścią składową tego zespołu. Nie jest to łatwe do osiągnięcia! Nie słychać tu zbędnych dźwięków, fałszu na linii wokalistka-muzycy.

Read more here